ja tez musze przeprosić ! po zarwanej nocy zwyczajnie zaspałem ... bardzo chciałem być na tym treningu , wszystko spakowane a tu skucha. Wielkie przeprosiny należą się Bartoliniemu za czekanie na mnie na Wiatraku. postaram się nie nawalić przy kolejnym treningu. tak czasem bywa gdy pracuje się w gastronomii otwartej siedem dni w tygodniu a żeby dorobić robi się dwa etaty