Tradycyjnie - dzięki za byt ^^.
Co do treningu, to chciałbym usłyszeć Wasze opinie.
Jak pewnie wiecie jestem zwolennikiem mobilności i szybkiej manewrowości na polu walki. Uważam to za asa w rękawie podczas potyczek, przy przeważnie "stacjonarnym" trybie działania pozostałych asgejów. Kto abitniejszy, pobiega mniej lub bardziej zorganizowanie, czyniąc rozgrywkę ciekawszą. Poza tym, profil naszej jednostki podchodzi pod działania partyzantki, a ci, wiadomo, charaktryzują się szybkim działaniem i przemieszczaniem się.
Dlatego nikt z nimi jeszcze nie wygrał
Cieszę się, że obudziliśmy w Was zew krwi, widać było, że chcecie dorwać wroga za wszelką cenę. I o to chodzi!
Teraz trzeba ubrać to w jakąś składnię, aby nie wyglądało to na huraa i żeby chaosu w poczynaniach nie było.
Mam nadzieję, że złapaliście o co chodzi, jeśli chodzi o balansowanie pomiędzy zdrowym rozsądkiem i szybkim, a nawet kiedy trzeba chaotycznym działaniem, a procedurami. Najważniejsze to nie mieć klapek na oczach i reagować adekwatnie do sytuacji. Jeśli da się zastosować procedury to świetnie, jeśli nie to na bazie procedur, mniej lub bardziej improwizować.
Co do treningu:
- biegajmy jak najszybciej, ale nie zapominajmy o pozycji taktycznej, bo inaczej będziemy biegać na pałę. Na pełnej pi... mozna przebiec z 20 metrów, potem można zwolnić i przyjąć pozycją taktyczną, obczaić co i jak i dalej jazda. Jak mamy wątpliwości lub się nie da (ciężkie warunki ukształtowania terenu, ciężki ogień przeciwnika, itp.) to w ostateczności można zrobić 3SR, będzie wolniej (sic!), ale w końcu dotrze się do celu.
- dynamika, dynamika i jeszcze raz dynamika! Zdecydowanie!
- 3SR to jest sposób poruszania się pod ogniem, jak nie jesteśmy pod ogniem wykorzystajmy poruszanie się BT szykiem ubezpieczonym. Jak można jak najszybciej! - patrz przykład Ja + sushi.
- płynne przejście BT z szyku ubeziepczonego do 3SR i odwrotnie - mam nadzieję, że załapaliście o co chodzi.
- jeśli jeden z operatorów BT zapomni się i wyrwie do przodu w dzikiej rządzy mordu, niech drugi operator BT w miarę mozliwości podgoni do niego trochę, ubezpieczając kierunki, które nie trzyma lub wesprze ogniem.
- strzelać z 1-2 metrów w kurpus! Nie ma "bałem się", "nie chcę", strzelacie dubletem i już. Koniec, kropka.
- BIZON wyszedł całkiem nieźle, trzeba zawrócić uwagę na to, aby nie zrolować w lewo tylko faktycznie oflankować z lewej bądź z prawej strony. W tym samym czasie, BT nieflankujący niech "nęka" wroga, może podejść na zasadzie 3SR, lub szykiem ubezpieczonym (jeśli nie lecą kulki w naszą stronę), 1 operator niech przejdzie na lewą/prawą stronę, porusza się zyg-zakiem itp. Te manewry pozwolą odwrócić nieco uwagę od BT flanującego i kiedy wszyscy będą na pozycjach rozpoczynamy jednoczesny atak. Tak by było najlepiej i do tego dążmy, kluczem jest zerkanie na drugi BT gdzie jest i rozpoczęcie ataku jednocześnie.
- poruszający cel jest trudniejszy do trafienia.
Jakieś inne spostrzeżenia?

