[STRZELANKA ORGANIZOWANA]Konwój - Wola Wodyńska - 17.09.2011

Dział poświęcony raportom i dyskusjom z różnych wydarzeń otwartych. Także AAR umieszczane na innych forach.

Moderator: HQ

[STRZELANKA ORGANIZOWANA]Konwój - Wola Wodyńska - 17.09.2011

Postprzez Mati 18 Wrz 2011, 00:20

Jeździłem Skotem! :D

Przyjechalim z incydentem*, skład Lewiatan, Biolog, Mati.
Odprawa była o 1100, wyjazd o 1210. Death line dotarcia konwojem na pozycje do ataku na Mały Fort: 1600, Death line całości (szturmu ze wsparciem opancerzonym) 1700. Konwojem dowodzi Wiki.

Przydział otrzymaliśmy jako zabezpieczenie tyłów konwoju. Samodzielnie, jako Cienie + wsparcie KM z pojazdu. Kolejność pojazdów nadawała temu znaczącą rangę: 1) Skot i przednia czujka, 2) Mobilny Szpital Resp, 3) Suzuki Samuraj z M60. Od razu po wyjściu z Respa można było zarwać legalną kulkę więc opanowanie jego wejścia na skrzynię mogłoby przesądzić o losie konwoju.


Etap I Konwój.
Podział trasy na 3 części. Każda kończy się zebraniem z drzewa dalszych rozkazów.
Pierwszy etap osiągnęliśmy bez wyraźnego oporu. Okazało się potem, że jeden z pojazdów rebeliantów miał problemy techniczne. Trzymaliśmy szyk ubezpieczony (cygaro) zamykając kolumnę.

1320 Druga cześć trasy przejazdu. Bardzo wyraźny opór przeciwnika. Masa barykad na drodze = konieczność częstych postojów. Przeciwnik stosuje frontalny atak od 12tej. Zostaje odepchnięty.
1340 Frontalne ataki zostają wzbogacone o flankowanie. Przednie zabezpieczenie ponosi ciężkie starty, resp szybko zapełnia się raz za razem.
Lewiatan zostaje przydzielony do głębszego zwiadu na 9ą wraz z kimś z 6th (zgadza się?). Kontynuujemy przejazd z wyraźnym trudem, Skot uszkadzany kilkukrotnie.
Boczne czujki donoszą o nieprawidłowych respach przeciwnika = powrotach na te same barykady. Sprawa przesłana do FAB od razu i skorygowana.
Lewiatan przydzielony do 6tek na zwiad na godzinę 3ą, dalekie flankowanie barykad.
1400 kontakt z 6tej. Biolog wypatruje snajpera na granicy zasięgu strzału, zalegamy czekając na ruch i oceniamy liczbę przeciwników. Kolumna stoi - uszkodzony Skot. Czujka boczna wyjmuje snajpera (z SWD o potwornym zasięgu), nagania jeszcze 2 ze szturmówkami. Biolog otwiera ogień, dostaje. Osobiście sprzątam obu, 6ta czysta.
Scenariusz się powtarza. Jeden z chłopaków przyczaja się w zaroślach, po minięciu konwoju chce łuskać tyły, Mati ma 3 frag:-) Zaraz potem zaliczam f-f, wyjąłem kogoś chyba w pustynnym WZ, nie ma nawet specjalnych pretensji - zapuścił się do tyłu.
Szeroką tyralierą czeszemy 9tą, rebelianci zostają zepchnięci. Konwój skręca 90 st. w lewo.
Zapuszczamy się na 6 i 3 na dłużej, dołączamy do bocznej czujki, wracamy do konwoju.
Mierzymy się zasięgami na otwartej polanie (p. filmik),
Ostatni etap konwoju zmodyfikowany - miejscowi zakosili ostatnie rozkazy. Czas przekroczony. Punkty zbierają FAB, poruszamy się w pojazdach na pełnym gazie do Małego Fortu.

Etap II Szturm.
Krótka odprawa. Wykorzystanie Skota jako jeżdżącej świecy dymnej (praktyka pokazała, że cały dym zassał do środka, w odmęty swejej przestrzeni ładunkowej. Samuraj porusza się na czele kolumny pieszej.
Rozwijamy lewe skrzydło ostrzeliwując wieże fortyfikacji z zagajnika. Zostajemy zdjęci przez snajpera czekającego na przedpolu. Samuraj osiąga bezpiecznie barykadę i prowadzi ogień.
Dalej: Skot zniszczony zbyt blisko i nie stanowi realnego ubezpieczenia pozycji, jego kierowca-mechanik rozbiera umocnienie przez samurajem, ten podjeżdża pod sam fort. Atak frontalny załamuje się. Szóstki swoją flankę kończą na tyłach fortu. Wchodzą pod dymem. Zarzucają nieprawdopodobną ilością granatów, dostają się od środka. Czas się kończy, pozostaje 2 żywych obrońców.

Kilka kwestii pozostaje wyjaśnionych na miejscu. Dość żywiołowo. Ale całość moim zdaniem bardzo czysto. Z ciekawostek: trup na wieży, za zasłoną z siatki (maskującej), bez czerwonej szmaty, który krzyczy, że KM ze Samuraja do niego strzela. "No przecież specjalnie tu stoję, nie widzisz?"

Chłopaki, uzupełnijcie i poprawcie. W sumie, to może za dużo napisałem, była to tylko stzelaneczka. Ale powiem, że bardzo dobrze zorganizowana i w dobrym towarzystwie! Pomysł i realizacja bardzo fajnie. Do poprawienia: koordynacja pozycji własnych jednostek. Kilka razy jedynie nasza mrożona krew uratowała kilku naszych chłopaków. Brakowało rutyny meldunków - kto gdzie, na ile, kiedy z powrotem, gdzie nie strzelać - wchodzimy.
Ale czepiam się. Jeszcze kilka rzeczy można wrzucić ale chłopaki też niech się wypowiedzą:)

Ogromny plus - milsimowe towarzystwo - od razu inny poziom.
Image
Awatar użytkownika
Mati
 
Posty: 2345
Rejestracja: 16 Mar 2011, 11:22
Miejscowość: Żoliborz

Wróć do Po imprezach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron