Strona 1 z 1
[STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
24 Paź 2011, 11:26
przez Rachab
Jestem pod wrażeniem wczorajszej zabawy i ciekawa Waszych opinii.
Ze swojej strony dziękuję Bernardowi za pomysł, moim nieocenionym mentorom ASG za podtrzymywanie na duchu i Katanie, że zechciał zginąć w chwilę po mnie, dzięki czemu nie błąkałam się po lesie szukając respa.
Wyleżałam się w bagnie za wszystkie czasy, mając pod opieką Bardzo Ważne Puste Pudełko
Bo poczucie misji jest najważniejsze!
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
24 Paź 2011, 14:31
przez Bartolini
Prawdę mówiąc nie przyzwyczajony jestem do takiego bałaganu, braku drilli, do rozstawania sie z budim i reszta yankee, jak rownież do tego ze zulu nie wiadomo gdzie jest

. Nie mam tutaj żadnych złych intencji, po prostu wole gdy wszystkie trybiki smigaja tworząc efektywna maszynę-JS Cienie. Czytaj-wole milsimy raz na jakiś czas niż jebanki co weekend.
Mimo to uważam ze i tak ten bajzel był całkiem niezle okiełznany. Co prawda irytowalo mnie jak widziałem gości którzy stali sobie jakby byli w parku na spotkaniu ze znajomymi, a najbardziej mnie irytowalo to ze gdy już ktoś dostał to miał wszystko w dupie i stał bez szmaty pomiędzy dwoma stronami konfliktu, poprawial broń, mundur, przepakowywal sie..nie wiadomo czy żyje, czy ta strona jest zabezpieczona i można podejść bez stresu itp. Oczywiście nie wszyscy ale sporo takich było co poszli do lasu na spacer w poszukiwaniu placu zabaw. Tym bardziej moim zdaniem dobrze sie spisali dowódcy ze strategicznie miewało to ręce i nogi.
Inna sprawa ze nie oczekiwałem od tej imprezy wiele jeśli chodzi o jakiś "profesjonalizm" jeśli tak to można ująć. Poza tym byliśmy mudż a nie specops. Dodając do tego klimat w postaci okrzyków i arabskich strojów impeza była całkiem fajna, ale to nie jest to co Bartolini lubi najbardziej

Dzięki wszystkim za zabawę
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
24 Paź 2011, 18:52
przez Bernard
jak zwykle flejm na forum, że Goorock termosił. To stara tradycja jest...
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
24 Paź 2011, 19:14
przez Bartolini
Jak zwykle goorock wychwala swoich jakie to kozaki i ze mogli sobie pocwiczyc a jednocześnie wypowiada sie o tych z którymi miał potyczkę dość wyśmiewczo. To tez już tradycja.
Nam pozostaje robić swoje i trzymać nerwy na wodzy.
przeczytałem to co napisałem w tym wątku i jakiś taki negatywny obraz ukazał się mym oczom. Nie no generalnie było też dużo ludzi pozytywnych, ludzi którzy budowali klimat, ludzi którzy robili to co do nich należało bez jakiś złych emocji itd. Sympatycznie generalnie. Nawet gdy rozstrzelałem 3 mudż chłopaki odwrócili się i zaczęli się śmiać z sytuacji (na swoje usprawiedliwienie dodam, że jeden z nich był cały na radziecko a arafatkę miał pod kapturem, dwóch kolejnych stało obok niego bez widocznych charakterystycznych elementów mudż, a jako że walili ramię w ramię z ruskim to długo nie myślałem.) No i jeszcze miałem sytuację gdy przy bagnach tam gdzie Insect zaległ pod ogniem współpracowałem jednym z 6th jako buddym i czułem się jakbym z jakimś cieniem leciał więc elegancko ( krótko to trwało bo dostałem się pod silny ogień i zaparowałem cały. No i w sumie było fajnie.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
24 Paź 2011, 23:10
przez Mati
Dzięki chłopaki i dziewczyny za ten wyczyn! Dziękuję naszym Gościom za wspólny udział, mam nadzieję, że się czuliście z nami dobrze!
Przykro mi, że po pierwszym trafieniu błąkałem się przez pół rozgrywki. Nie zamierzenie bo nie mogłem Was namierzyć a byłem bez mapy i tej części terenu nie znałem wcale. Był to ciekawy epizod, z klimatem zupełnie z Szer Rayana, np mimowolne dołączenie się do szturmu z CEB (no nie dało się inaczej - ani w przód ani w tył, tu wróg, tu pustynia, tu bagna; a gdzie Wy - nie miałem pojęcia), albo autoryzacja kto jest kto podczas przypadkowych natknięć się na siebie, albo pytanie przy zalegnięciu pod ogniem:
- Skąd jesteś?
- Z Hotel.
- A wiesz gdzie jest Alfa?
- U, daleko z tyłu.
- A to nie wy mieliście zabezpieczać tyły?
- Człowieku! Tera to tu wszędzie je dupa.
Końcówka jest chwalebna! Wrzucam filmiki jak są bo nie mam czym edytować tego formatu. Ale było ładnie. Jest przerwa w nagrywaniu bo kumpel zadzwonił a w końcu nagrywałem telefonem:-)
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
25 Paź 2011, 09:38
przez Dravlin
Dołączę się do komentarzy odnośnie tej miłej odmiany jaką jest udana strzelanka. Uważam że była całkiem udana, choć było trochę bałaganu i rozdzielenia JS. W pewnym momencie mieliśmy osłaniać prawe skrzydło, harmider się w środku zrobił a my trwaliśmy na prawym skrzydle osłaniając. Potem padł rozkaz 50 m do przodu i w sam środek piekła żeśmy wleźli. Moment i byłem sam, twarzą w trawie, pod ostrzałem. Potem szturm, Cieni nigdzie, KIA z 2 stron i Resp. Po powrocie z Respa znalazłem JS i Katanę dowodzącego, zasadzka i ja musiałem przejąć dowodzenie potem pojawił się Insekt i przeją dowodzenie ja poszedłem na szpicę i tak sie wkręciłem że poszedłem sam na okop

łamiąc rozkaz. Los jest jednak przewrotny i szybko mnie sprowadził na ziemie bo w ataku zacioł mi się magazynek i kolejne KIA. Nie dotarłem już na Respa bo był koniec zabawy. Dużo się działo i można było sobie postrzelać. Uznam że to była miła strzelanka i całkiem udany dzień.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
25 Paź 2011, 21:10
przez InseCt
Wiecie, że w sumie było nas 13 osób? Co do dowodzenia. Mieliśmy nieść, ochraniać i podłożyć skrzynki. Udało się. Zadanie wykonane. Ale. Gdyby to był milsim, a nie strzelanka, byłby opierdol. Panowie, nie może być tak, że każdy łazi gdzie chce. Przed wymarszem było jasno powiedziane co robimy w trakcie konkretnych sytuacji. Chronimy pake, nie rozłazimy sie, mamy innych od strzelania, tzn alfe 1 i 2 bezposrednio, reszta, bravo, charlie, delta, echo, foxtrot, indie kąsają ruskich. Posuwamy się za całym frontem i eliminujemy w razie czego niedobitki. Ustalone było też, ze w przypadku strat 50 % reszta czeka, co wykonywalismy i czekalismy. Wywolywania na radiu wtedy były bez odpowiedzi, wiec darłem ryja gdzie jestesmy. W pewnym momencie lima w ogole gdzies poleciała bez informacji. Nawoływanie jej nie przynosiło rezultatów. Zdarzały się przypadki nie trzymania bt (Dravlin latał gdzie chciał), Katana szalał z limą gdzie popadnie w wyniku czego tam przy bagnach na prawej flance, gdzie była potrzeba siły ogniowej nie było pełnego składu i atak się załamał. Dopiero bartolini przyszedł z odsieczą. Mati z biologiem dostaliscie, czeklalismy na was, informując, że przesunęliśmy się o 50 metrów do przodu od miejsca rozstania. Potem ponownie czekalismy przy drodze. Gdzie sie podziało radio? Bartolini był przy mnie cały czas, on miał nasłuch na was, nic nie słyszał, nadawaliście? Końcówka, maccan, dravlin i bernard wyleźli ze skraju lasu na pustunię pomimo wyraźnego powtarzanego minimum 3 krotnie paszczęką na cały głos ALFA STOP!!! wyniku czego dostali... To jest niedopuszczalne. Miałem cały obraz sytuacji na radiu, koordynowalismy atak, więc wierzcie mi, wiedziałem co mówię! Albo działamy jako ekipa, albo cofamy się 5 lat wstecz i biegamy na własną rękę. Nie byłoby burdelu, gdybyśmy trzymali się razem.
Generalnie:
Brak trzymania procedur basic skili w bt
Brak konsekwencji w działaniu
Nie trzymanie się ekipy
Samowolne podejmowanie decyzji
Brak informowania dowodcy o odłączaniu się od ekipy, o zamierzonych działaniach, o sytuacji.
Brak komunikacji radiowej
Panowie, no kurwa... :-\
Panie za to rewelacja.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
25 Paź 2011, 22:52
przez Benrey
Ja skromnie dodam iż mimo pewnych taktycznych trudności jak brak zrozumienia niektórych komend czy procedur (brak wiedzy z mojej strony) było bardzo przyjemnie. Jedyną rzeczą, która mnie dezorientowała była trudność z określeniem osoby, od której mam przyjmować rozkazy (patrz bieżącego dowódcy). Bywały więc momenty kiedy nie wiedziałem jakie działania są obecnie w toku i jaki ma być w nich mój udział - a brak radia tylko potęgował konieczność opierania się na sile krtani. Jednak spotkanie z HQ w osobie Insecta a następnie przyjemność współpracy z Rechab (urocze leżenie w błocie, i tak ja też miałem okazje podziwiać anatomie czerwonych mrówek

) na dłuższy czas rozwiało wątpliwości strategiczne – a przynajmniej do czasu przegrupowania i przydzielenia do FT Matiego. Wszak pewnie gdybym lepiej znał procedury łatwiej było by improwizować. Podsumowując z mojej perspektywy było bardzo fajnie a wraz z kolejnymi treningami na pewno coraz lepiej. Dziękuje wszystkim za strzelankę i czekam do niedzieli

Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
25 Paź 2011, 22:54
przez Celin
Impreza zapowiadała się całkiem klawa, ale im bliżej końca tym uznaję to za sporą osobistą porażkę. I jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze iż zdecydowałem się na Waszą ekipę a nie na jebankową. Ogólnie z mojego punktu widzenia spory chaos od połowy. W znacznym stopniu dla mojej osoby wina leży po mojej stronie, nie znam jeszcze wszystkich zasad postępowania w BT i FT od strony praktycznej, co jest uzasadnione brakiem treningu

Faktycznie gdy dotarliśmy prawie pod samą linię ognia, gdy padały co chwila komendy 50m do przodu, w pewnej chwili całkowicie zgubiłem Katanę. Trochę doskwierał w limie brak radia (wydaje mi się, że nikt nie miał) przez co pewne polecenia docierały do mnie z "nieznanych źródeł". Ostatecznie skończyło się pewnie o te 2x50m do przodu za daleko i konieczności respa

Na miejscówce spotkałem się z MacCan, ruszyliśmy razem, jednak nie znamy terenu, do tego brak radia i nie znaleźliśmy ekipy (ja już do końca nie znalazłem nikogo). Na piaskach to już całkowicie żenada, chodzi o ogół. Ludzie chodzili sobie jak na spacerze, resp chyba w dużym stopniu zanikł i spora część osób po prostu odchodziła parę kroków dalej i odpoczywała. Na pytanie gdzie są skrzynki (chciałem do Was dotrzeć), nikt nie był w stanie udzielić odpowiedzi.
Co do samej ekipy JS to jestem zadowolony z wypadu, bo poznałem kolejnych ludzi, jednak nie ma to jak zwykły trening, na spokojnie można się poznać

Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
26 Paź 2011, 08:11
przez Bernard
Z pokorą przyjmuję "zwrócenie uwagi" i chciałbym to zrzucić na karb zbyt beztroskiego podejścia do tejże strzelanki.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
26 Paź 2011, 08:23
przez Peter69
Brak radia w Limie i moje małe doświadczenie w dowodzeniu ludzmichyba jakoś mnie tłumaczy

Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
26 Paź 2011, 11:11
przez Mati
Podkładam głowę. Na radiu odpowiadałem za każdym razem, chociaż nie zawsze mogłem zrozumieć komunikaty. Najwyraźniej coś się nie łączyło, chociaż potem dogadałem się z Kataną - ale właściwie jak teraz myślę, to tylko z nim. Powrót na poprzednią pozycję nie był łatwy, były też liczne rozsiane jednostki wroga a im dalej w las... ale jak mówiłem, podkładam głowę.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
27 Paź 2011, 23:13
przez InseCt
Benrey, Celin te uwagi oczywiście nie są skierowane do Was. Byliście z nami jako goście, więc procedury was nie dotyczą i nikt nie ma pretensji.
Żałuję tylko, że pozostali w JS się rozłączyli. Peter, skoro nie było radia więc tym bardziej powinniście się trzymać zulu bądź yankee. Yankee miało prowadzić kolumnę, Zulu paka, Lima zamykała. W pewnym momencie zulu i limy nie było ani na radiu, ani w polu widzenia.
Proponuję w tym celu spotkanie dowódców na TSie celem omówienia sytuacji.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
27 Paź 2011, 23:42
przez Katana
Ja jestem ultra zadowolony ze strzelanki jako strzelanki. Pierwsza okkilku miesiecy/lat, na ktorej dobrze sie bawilem.
Co do dzialania JS. zgadzam sie z Insectem, ze nie dzialalismy jako zespol, ale nie do konca. Widac bylo, ze wiekszosc podeszla do tego, jak do strzelanki. Moze to i blad, bo powinnismy cwiczyc dzialanie jako jednosc, to fakt. Ale nie godze sie z Toba, ze kazdy sobie laal gdzie popadnie. Ja i moje ZULU trzymalism sie wyznaczonego planu az do konca/smierci. Moje ZULU bylo w kupie do konca. Dzieczyny zawze wiedzialem, gdzie sa, kontakt mielismy caly czas. Paczki tym samym tez. Benard nigdy nie znajdowal sie dalej, niz 30 m ode mnie, az do Jego smierci. Wysylalem go czasami smego po dziewczyny, po przekmazanie rozkazow Limie, bo nie mieli radia. Sam tez czasami latalemdoLim wlasnie przez to, ze nie mieli radia i nie wiedzieli co sie dzieje. Zaraz potem wracalem do siebie. Gdy poleglem, jakas minute po Gosi, ZULU bylo w stanie 3/4 w jednym miejscu,rzem z paczkami, ktorymi zajmwal sie Drawlin, ktorego przejalem z niedobitkow LIMY. Bylismy jak sie okazalo 300 mo namiotow. Z reszta zespolu rzlaczylismy sie po tym, jak zabili Bartka, Insecta (po problemie z tlumikiem, lezalem wtedy 30 m od Ciebie Insect) i Bernarda. Wted chyba nikt juz z JS niezyl oprucz nas Wywolywalem na radiu dosc czesto, co mam nadzieje potwierdzi Bartek. Skakalem od czestotliwosci 1 do 7 by miec wglad i w komunikatu HQ i calego JS. Wtopa bylo tylko prawie nadepniecie na snajpera, przz co zginela Gosia i ja zaraz potem. Wtedy zdalem dowodzenie Drawlinowi i poszedlem na respa. Paczki przezyly w jego rekach (wczesniej, jako ze do obrony zostaly 4 osoby rozkazalem je ukryc i rozciagnac tyraliere w strone wa i zalec w oczekiwaniu na posilki) i dotarly az do namiotow.
Fakt jest, ze podeszlismy do zabawy jak do zabawy, a nie treningu. A przyszlosc naezy jednak postawic na wieksze skupienie w zespol. stacilismy piekna okzje do treningu w realnych dzialaniach. Przed akcja dobrze by bylo podzielic radia tak, zeby kazdy FT jakiesmial. Unikneli bysmy burdelu i eliminacji LIMY po rozkazie posniecia ich 50 m do przodu. Czesciej trzeba powtarzac takie treningi z opforem, tylko na zasadzie treningu, a ne jebanki. poza tym bylo super. Szczegolne podziekowania dla Gosi za przemila rozmowe podczas wedowki na respa i z niego. Ginac z Toba to sama przyjemnosc

Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
27 Paź 2011, 23:54
przez InseCt
Kurczę Katana, to powiedz mi dlaczego ja nic nie wiedziałem o Twoich poczynaniach? Wywoływaliśmy, na radiu i potem paszczęką i nic. Początkowo wszsytko było wiadomo, ale później w ogóle nie miałem z Tobą kontaktu (za wyjątkiem sytuacji z tłumikiem), jak i z limą, nic nie wiedziałem o roszadach w FT, kto przejmuje dowodzenie, jak chcecie iść, którędy flankujecie i gdzie się bronicie. Mówcie takie rzeczy!
Doszły mnie także informacje, że chyba Mati z Biologiem? brali udział w szturmie na pustyni????? Dlaczego, kto wydał taki rozkaz? Z kim wtedy byli w FT?
Raporty, Panowie, raporty!
Może fakt, nie było jasne powiedziane jak się zachowujemy na strzelance, czy jak na simie, czy jak na jebance, ale mimo wszystko powinniśmy trzymać się razem i działać jako team.
Do obgadania. Koniecznie.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
28 Paź 2011, 08:21
przez Rachab
To ja jeszcze podobnie jak Benrey potrzebowałabym wytycznych co do linii dowodzenia. Że rozkazy w FT wydaje mi Katana - to jasne, że całości JS InseCt - też, ale w jakim stosunku pozostajemy do innych formacji a w szczególności do dowodzącego całością. Dwa razy miałam rozkaz bezpośrednio od Kota i za pierwszym niekoniecznie mi się to podobało (ale ma facet osobowość... jak powtórzył drugi raz, że alfa wstaje to sama nie wiem kiedy mnie podniosło

) , ale kiedy poprosiłam go o decyzję, czy możemy przesunąć się z pudłami do przodu, bo od pół godziny leżymy jak glizdy na mrozie to już nie był taki pewien i czekał na Katanę.
Czyli moje pytanie brzmi: rozkazy przyjmuję tylko od bezpośredniego dowódcy czy od dowódcy dowódcy itd. Czy zależy od sytuacji kto jest bliżej mnie?
Wasal mojego wasala jest moim wasalem?
Ha, odkryłam też, że w ogóle nie mam parcia na spust... W sensie, że nie bawi mnie wysyłanie tony kulek w kosmos, jeśli nie przyniesie to żadnego efektu, czyli śmierci wroga albo osłony dla kogoś.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
28 Paź 2011, 09:35
przez InseCt
Kiedy bierze udział kilka ekip, jak to było w tym przypadku, zawsze jest główny kozioł ofiarny dowodzący calością. W tym przypadku byłto FlyingCat. Przed wymarszem była odprawa dowódców ekip po to, aby właśnie oni wydawali odpowiednie rozkazy swoim żołnierzom, a nie główny HQ, bo w przeciwnym wypadku po prostu by się nie połapał.
Wracając do pytania. Dowódcy FT słuchają dow. ekipy, dow. ekipy słuchają głównego dowodzącego. Zołnierze słuchają dowódcy FT. Dowódcy FT realizują wytyczne od dow. ekipy po swojemu, a dow. ekipy realizują wytyczne od głównego HQ także po swojemu, ALE działania dow ekipy i dow FT są wykonywane jako całość.
Natomiast, jeśli nie ma ze mną kontaktu, bądź akurat nie jestem w zasięgu, główny dowodzący może (ale nie musi) wydać rozkaz i tak uczynił w tym przypadku, bo był pewien tego co robi. I to jest okej, ale priorytet słuchania, że się tak wyrażę, należy do dowódcy ekipy, nie od niego.
Myślę, że gdybyś powiedziała, że otrzymałaś rozkaz od dowódcy ekipy siedzieć tutaj i się nie ruszać to uszanowałby to.
Dlatego potem nie był pewien co odpowiedzieć, gdyż nie chciał się mieszać w naszą strukturę. Poprzednim razem widocznie miał obraz sytuacji, dlatego kazał Wam się przemieścić. Może on słyszał ode mnie, że się przemieszczamy, a Wy nie i poprostu przekazał dalej tą wiadomość, trudno mi powiedzieć jak było.
Jeśli tak się stanie, to pierwsze co, to info do mnie, żebym wiedział gdzie jesteście. Wystarczy krótkie info.
Generalizując, dowódca ekipy ma zawsze rację

, nie słuchamy głównego dowodzącego, natomiast w wyjątkowych sytuacjach macie dwa wyjścia:
- powiedzieć, że otrzymaliście taki rozkaz od dowódcy i że ruszyć się nie możecie.
- posłuchać i wykonać INFORMUJĄC dowódcę FT, a dow. FT dalej.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
28 Paź 2011, 09:59
przez Katana
Do akcju z tlumikeim bylismy caly czas obok Ciebie. sam koordynowales przekroczenie drogi. potem dostal Bartek i Ty, zeszliscie na respa. ja radio mialem nawet w lapie, nadawalem bardzo czesto, bez odzewu. Jedynie, z kim mi sie udalo skontaktowac, to Mati. Potem cisza radiowa. moim karygodnhm bledem bylo nieuszanowanie rozkazu pozostania na miejscu przy stracie 50 proc stanu. Dlatego poszlismy dalej z pudlami, moj blad. Postaram sie nastepnym razem bardziej ogarniac kontakt z HQ oraz stan osobowy. Wydaje mi sie, ze dluzsza rozmowa dow jest niezbedna. Duzo nam wyjasni.
Re: [STRZELANKA ORGANIZOWANA] 23 października „Прорыв”

Wysłany:
28 Paź 2011, 20:57
przez Peter69
Insect - Lima trzymała prawe skrzydło o ile sie nie myle na twoje polecenie,Katana miałem po swojej lewej i caly czas w zasięgu wzrokowym, natomiast wy gdzieś pogrzaliście dalej w lewo gdzie ponoć był kontakt. Przyszło mi na myśl że was wybili,zostawiłem chłopaków na pozycjach i poszedłem was poszukać. Żyliści więc wróciłem do Limy a tam Drawlina jużnie było Macana też , o ile dobrze pamiętam na swoim mejscu był chyba tylko Celin.Zaraz potem Katana dał sygnal Zeby dać 50m. do przodu co uczyniłem. W tym czasie żadnego kontaktu z tobą nie miałem choć wiedziałem gdzie jesteś , gdzie są paczki i Katana.Póżniej po przekroczeniu drogi byłem cały czs za twoimi plecami co może potwierdzić Bartolini.