Jakoś trafiliśmy, droga powrotna już okazała się większym wyzwaniem - sorka za zgubienie ogona.
Budynki spore ale ta sadza to koszmarek gorszy niż tynk w psychiatryku. Kurczą się miejscówki.
Zrealizowane:
+ omówienie rozłożenia szpeju
+ omówienie ogólnych założeń
+ krótkie krojenie tortu
+ wejścia statyczne by 1, 2 oraz by all 4
+ wyjścia z pomieszczeń
+ ekspres z z poruszania w STAGU.
+ prawie zmieściliśmy się w wyznaczonym czasie
Dzięki za zaangażowanie, na prawdę dużo zrobiliśmy - jeśli będą chętni na kontynuację, będziemy wpajać dobre odruchy - kiedy który sektor, które ramię, kiedy wejście, wewnętrzna komunikacja
oraz przejścia przez różne obiekty, omijanie wnęk z zabezpieczeniem, wnęki po obu stronach korytarza
aż wreszcie DYNAMICZNA!
Jeśli byłaby to nadal ta miejscówka kusi mnie żeby:
zainwestujemy na potrzeby treningu w małe korsarzyki hukowe i jedziemy na full ostro z granatami i ze strzelaniem w obiekty.
Jestem pod bardzo dobrym wrażeniem wyrównanego poziomu, nikt nie ustępował a szło bardzo szybko, dosłownie: pokazane = zastosowane!
Dzięki!
ED:
Acha! Ponieważ mamy teraz liczne i doświadczone zasoby ludzkie - proszę o szczerą krytykę. Nasz CQB jest mocno specyficzny, wynika to z nabytych doświadczeń - ale jest w ciągłym dokształcaniu się także wszelkie uwagi mile widziane

