[TRENING OBOWIĄZKOWY] 2012-01-08 Białobrzegi

Dział poświęcony raportom i dyskusjom z różnych wydarzeń otwartych. Także AAR umieszczane na innych forach.

Moderator: HQ

[TRENING OBOWIĄZKOWY] 2012-01-08 Białobrzegi

Postprzez InseCt 09 Sty 2012, 14:32

No i co taka cisza? :P

Tradycyjnie - dzięki za byt ^^.

Co do treningu, to chciałbym usłyszeć Wasze opinie.

Jak pewnie wiecie jestem zwolennikiem mobilności i szybkiej manewrowości na polu walki. Uważam to za asa w rękawie podczas potyczek, przy przeważnie "stacjonarnym" trybie działania pozostałych asgejów. Kto abitniejszy, pobiega mniej lub bardziej zorganizowanie, czyniąc rozgrywkę ciekawszą. Poza tym, profil naszej jednostki podchodzi pod działania partyzantki, a ci, wiadomo, charaktryzują się szybkim działaniem i przemieszczaniem się.
Dlatego nikt z nimi jeszcze nie wygrał :)

Cieszę się, że obudziliśmy w Was zew krwi, widać było, że chcecie dorwać wroga za wszelką cenę. I o to chodzi!
Teraz trzeba ubrać to w jakąś składnię, aby nie wyglądało to na huraa i żeby chaosu w poczynaniach nie było.
Mam nadzieję, że złapaliście o co chodzi, jeśli chodzi o balansowanie pomiędzy zdrowym rozsądkiem i szybkim, a nawet kiedy trzeba chaotycznym działaniem, a procedurami. Najważniejsze to nie mieć klapek na oczach i reagować adekwatnie do sytuacji. Jeśli da się zastosować procedury to świetnie, jeśli nie to na bazie procedur, mniej lub bardziej improwizować.
Co do treningu:
- biegajmy jak najszybciej, ale nie zapominajmy o pozycji taktycznej, bo inaczej będziemy biegać na pałę. Na pełnej pi... mozna przebiec z 20 metrów, potem można zwolnić i przyjąć pozycją taktyczną, obczaić co i jak i dalej jazda. Jak mamy wątpliwości lub się nie da (ciężkie warunki ukształtowania terenu, ciężki ogień przeciwnika, itp.) to w ostateczności można zrobić 3SR, będzie wolniej (sic!), ale w końcu dotrze się do celu.
- dynamika, dynamika i jeszcze raz dynamika! Zdecydowanie!
- 3SR to jest sposób poruszania się pod ogniem, jak nie jesteśmy pod ogniem wykorzystajmy poruszanie się BT szykiem ubezpieczonym. Jak można jak najszybciej! - patrz przykład Ja + sushi.
- płynne przejście BT z szyku ubeziepczonego do 3SR i odwrotnie - mam nadzieję, że załapaliście o co chodzi.
- jeśli jeden z operatorów BT zapomni się i wyrwie do przodu w dzikiej rządzy mordu, niech drugi operator BT w miarę mozliwości podgoni do niego trochę, ubezpieczając kierunki, które nie trzyma lub wesprze ogniem.
- strzelać z 1-2 metrów w kurpus! Nie ma "bałem się", "nie chcę", strzelacie dubletem i już. Koniec, kropka.
- BIZON wyszedł całkiem nieźle, trzeba zawrócić uwagę na to, aby nie zrolować w lewo tylko faktycznie oflankować z lewej bądź z prawej strony. W tym samym czasie, BT nieflankujący niech "nęka" wroga, może podejść na zasadzie 3SR, lub szykiem ubezpieczonym (jeśli nie lecą kulki w naszą stronę), 1 operator niech przejdzie na lewą/prawą stronę, porusza się zyg-zakiem itp. Te manewry pozwolą odwrócić nieco uwagę od BT flanującego i kiedy wszyscy będą na pozycjach rozpoczynamy jednoczesny atak. Tak by było najlepiej i do tego dążmy, kluczem jest zerkanie na drugi BT gdzie jest i rozpoczęcie ataku jednocześnie.
- poruszający cel jest trudniejszy do trafienia.

Jakieś inne spostrzeżenia?
cienie.com.pl
Awatar użytkownika
InseCt
 
Posty: 3117
Rejestracja: 09 Mar 2011, 16:39
Miejscowość: Łódź/Warszawa

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 2012-01-08 Białobrzegi

Postprzez Sushi 09 Sty 2012, 19:19

InseCt napisał(a):- 3SR to jest sposób poruszania się pod ogniem, jak nie jesteśmy pod ogniem wykorzystajmy poruszanie się BT szykiem ubezpieczonym. Jak można jak najszybciej! - patrz przykład Ja + sushi.


Dokladnie tak. Jak do was wala to 3SR BEZWZGLĘDNIE NATYCHMIAST I BEZ ZASTANAWIANIA. Pozwala to poruszac sie i kryc przy okazji. Przy czym jak juz zaczniecie prowadzic ogien to go nie przerywac. Nie mozna nie strzelac, jak was zbuddy w pelnej pizdzie robi skok i nie jest ubezpieczany. Nawet jak sie przeciwnik schowa, to z ognia huraganowego przejsc na taktyczne ostrzeliwanie pozycji, zeby sie palant nei wychylil zabardzo.

Insect napisał(a):- płynne przejście BT z szyku ubeziepczonego do 3SR i odwrotnie - mam nadzieję, że załapaliście o co chodzi.

A jak juz go tak przygwozdzicie ze sie nie wychyla to z 3sr mozna przejsc do podchodzenia rownoczesnego.

Insect napisał(a):- jeśli jeden z operatorów BT zapomni się i wyrwie do przodu w dzikiej rządzy mordu, niech drugi operator BT w miarę mozliwości podgoni do niego trochę, ubezpieczając kierunki, które nie trzyma lub wesprze ogniem.

A po wrzystkim opierdolic rowno jak bura suke za nietrzymanie swojego sektora, przy podchodzeniu ubezpieczonym.

Insect napisał(a):- strzelać z 1-2 metrów w kurpus! Nie ma "bałem się", "nie chcę", strzelacie dubletem i już. Koniec, kropka.

Osobiscie popieram, ale jak dostane z repliki Insecta z 2 metrow to, przysiegam, jak tylko wyjde ze szpitala po takiej przygodzie, znajde i zabije.

dzieki za obecnosc i do nastepnego
Image
Battlefield Angels // "That others may live"
Sushi
 
Posty: 628
Rejestracja: 09 Mar 2011, 11:51
Miejscowość: Warszawa

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 2012-01-08 Białobrzegi

Postprzez Rachab 10 Sty 2012, 11:33

Ja mam bardzo mieszane uczucia po ostatnim treningu.

Po pierwsze na plus, że ćwiczenia coraz bardziej przypominają pole walki a coraz mniej szkołę tańca - przynajmniej tak jak sobie wyobrażam pole walki. Pozorny chaos - w którym jest jednak sporo reguł (np. wśród zwiędłych liści najbardziej zielony krzak to snajper :lol: ). Realizm, który każe myśleć bardziej, niż zaplanowany na przestrzennej polance manewr "my na was". Oczywiście na minus - że mniej może nauczyć się obserwator, bo po kilku chwilach nie widzi się prawie nikogo. Nie ma sytuacji idealnej.

Po drugie na plus - że do siebie strzelamy. Też mi strasznie żal strzelać do kolegów. Ale nie widzę innej metody, żeby sprawdzić, czy coś wychodzi czy nie. Dla mnie samej, żeby wyzbyć się oporów przed strzelaniem do człowieka. Repliki InseCta nie boję się bardziej niż innych - błogosławiona niewiedza :) A - i że trafiony przerywa manewr - tez większy realizm. Choć raz po trafieniu dostałam jeszcze grad kulek - może jednak nie pastwić się nad rannymi?

Po trzecie na plus - duży nacisk prowadzących na komunikowanie się. Jeśli wiem, to co mój buddy a on wie, to co ja, to już mamy olbrzymią wiedzę. I nie czuję się jak dziecko we mgle i nie tracę energii na zastanawianie, dlaczego wykonujemy jakiś manewr. Oczywiście mogę ślepo zaufać dowódcy, ale wydaje się, że bardziej przydatny jest myślący żołnierz niż pies do wykonywania komend.

Dalej już bardziej do kącika frustrata, ale jednak:

(Nie)znajomość repliki - co się z nią dzieje? Dlaczego jest bigos? Bateria? Silnik? Inwazja radioaktywnej plazmy spoza układy słonecznego?

Jak mówić do kaemisty, żeby słyszał i nie pobiegł jak zajączek samotnie w obławę, bo ja jestem ranna i nie mogę go osłaniać?

Kiedy prowadziłam FT to intuicja kazała mi odprowadzić ludzi jak najdalej od schronu, bo tam pewnie zasadziła się na nas ta zaraza. Dzięki temu wprowadziłam grupę prosto w zasadzkę na skraju polanki. Intuicja jest do bani.

Ćwiczenie raz wyjdzie a 100 razy nie.

Zwracam honor InseCtowi i jego 100 pompkom. Nie wszędzie w mundurówkach są rożne normy, sprawdziłam, że dla komandosów nie - nie ma takiej potrzeby :lol:
Medycyna ratunkowa stoi w sprzeczności z procesem selekcji naturalnej.
Rachab
 
Posty: 846
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 10:40

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 2012-01-08 Białobrzegi

Postprzez Katana 11 Sty 2012, 13:59

Na plus było ćwiczenie tego samego do upadłego. Pierwsze proby były hm.. wolne, ospałe, od niechcenia. Tak, jakbysmy sie poruszali po salonie. Dalej było juz tylko lepiej, ludzie się starali, chciało się. To, jak mnie Sushi i Peter pogonili mało gilaka nie pogubiłem, naprawde czulem sie osaczony. Trzeba ćwiczyć w ten sposób, bo to uczy współpracy. Czego mi, jako obrońcy permanentnemu zabrakło: jeżęli zostałem wykryty. liczyłem na grad kulek nade mna/obok mnie zebym sie nie wychylil. Nie było tego. Po wykryciu 1,2 serie i cisza. A powinna być mega zapora ogniowa. Trzeba to podkreślać. Wachlować magami, wywalac kontrolowane serie. PODCHODZIĆ. Podchodzic jeszcze raz.
Musimy!! wprowadzić granaty, albo ich namiastki podczas naszych akcji. Nie umiemy ich używać, a w polowie sytuacji 1-2 granaty załatwiły by sprawe.
No i mniejsze rozprężenie. Większy ogar. Trening to nie piknik, jak się nie nauczymy tu, to nas rozwalą.
Zrywać umiemy, szturmować nie. Proponuje skupić się na tym aspekcie, najpierw Ft, potem całą drużyna. Jeżeli nie sam atak atak, to chociaż współdzialanie w FT podczas akcji bardzo dynamicznych. Nie kontaktujemy sie BT z BT. Nie ma współpracy. Trzeba nad tym popracować.
No i więcej ruchu, więcej biegania, dynamiki. Na tym legamy.
Image
Awatar użytkownika
Katana
Żołnierz
 
Posty: 1168
Rejestracja: 16 Mar 2011, 08:12

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 2012-01-08 Białobrzegi

Postprzez Bruce 15 Sty 2012, 01:20

Witam,
Pierwszy mój post w jakiejś dyskusji i już będę się mądrzył. Ciekawe kiedy mnie wywalicie :-)
Więc tak wielkie dzięki za trening. nie ma to jak potarzać się w mchu i ściółce w niedzielę. Tego mi brakowało! Dzięki wielkie!!!!!!!!
Nie będę się wypowiadał na temat tego co nam technicznie wychodzi, a co nie, bo jestem za cienki w uszach. To że generalnie jest super to powszechnie wiadomo, więc nie będę słodził, bo zrobi się tak słodko, że się porzygamy.
To co bym zmodyfikował to dwie rzeczy.
Po pierwsze przez pierwszych klika akcji nie do końca rozumiałem czego od nas wymagacie. Osobiście uważam, że improwizacje powinniśmy ćwiczyć w stałych składach FT, aby je zgrywać. Można nawet pomyśleć o tym abyście godzinę przed treningiem (albo pozostałych zwołać na później) zebrać stałe składy i z nimi ćwiczyć, zgrywać improwizować. Ćwiczenie tego typu rzecz w zmiennych składach(na naszym poziomie) chyba nie do końca spełnia swoje zadanie.(To tylko opinia żółtodzioba)

Po drugie muszę się zgodzić z Kataną, że momentami rozprężenie jest za duże (wiem sam si do tego trochę przyczyniam) ale to może wynikać z faktu, ze kiedy część ekipy ćwiczy kilka osób czeka bezczynnie. Proponuje, że jeżeli w przyszłości zaistniej0e taka sytuacja to można ekipę podzielić. Część ćwiczy to co tam sobie wymyślicie, a druga(ta która by się nudziła) zamiast stać i się przyglądać może ćwiczyć pomoc medyczną, komunikaty radiowe, ewakuację czy nawigację (w zależności od tego kto z wyższej kadry jest na treningu). Tak ćwiczymy godzinę/półtorej godziny potem zmiana.
Wydaje mi się, że tak efektywniej wykorzystamy czas.

pdr

Po dr
Awatar użytkownika
Bruce
 
Posty: 6
Rejestracja: 10 Sty 2012, 03:03


Wróć do Po imprezach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron